środa, 2 października 2013

"That was that... that was the moment..."

"That was that... that was the moment..." - oglądaliście kiedyś "Dziennik Bridget Jones"?
Ja oglądałam ten film wielokrotnie, bo zawsze poprawia mi humor. Ale nie o poprawę mojego humoru mi chodzi, tylko o pewną scenę, kiedy przy stole Bridget słyszy, że "pije, pali i ubiera się jak własna matka" i wtedy coś sobie uświadamia. I wówczas pojawia się ten tekst "that was that... that was the moment".



Ja wczoraj również doznałam olśnienia, a właściwie to poczułam się jakbym dostała czymś w łeb... Poczułam się jak Bridget przy tym cholernym stole...

Po 3 miesiącach trzymania diety i treningów (praktycznie dzień w dzień z płytami) okazało się, że waga nie spadła... Mało tego... cholerne obwody też się nie zmniejszyły. 
Dietę "trzymam" od początku roku, a nie tylko przez ostatnie 3 miesiące, jeśli czytacie mojego bloga to wiecie, że trenuję również już od dawna...
Myślałam, że będę mogła pochwalić się jakimś (chociaż malutkim) sukcesem, a tu taka lipa!!! 
Porażka, porażka i jeszcze raz porażka!!! Nie mogę tego inaczej nazwać, ale już sama nie wiem co mam robić...

W gruncie rzeczy już nie wiem jak powinnam ćwiczyć i co jeść, bo czego nie próbuję to efektów i tak nie ma.

Postanowiłam, że dzisiejszą noc spędzę przed komputerem i będę poszukiwała wskazówek co i jak powinnam robić, co wykluczyć z diety, a czego dołożyć.

Co do jadłospisu to konsultowałam go wczoraj z lekarzem i powiedział, ze jest ok i że porcje też są ok, więc w czym problem?

Moja motywacja po wczorajszej wizycie spadła do 0 (ZERA).

Oby do jutra mi się humor poprawił, bo coś czarno to zaczynam widzieć...

8 komentarzy:

  1. brak efektów naprawdę demotywuje, jeśli się starasz :(mam nadzieję, że znajdziesz rozwiązanie swojego problemu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również mam nadzieję, że coś się w końcu zmieni i redukcja w końcu ruszy, bo powiem szczerze, że tym razem wierzyłam, że jest mnie mniej. Tym bardziej, że większość "opisanych przypadków Chodakowskiej" efekty widzi po miesiącu... A u mnie nic...

      Usuń
  2. moze stres? podwyzszony kortyzol blokuje? kurcze niefajnie. ale mam nadzieje ze bedzie dobrze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem pewna, czy stres może tak bardzo blokować procesy metaboliczne. Bo chyba nawet w największym stresie człowiek z ujemnym bilansem kalorycznym chudnie?
      Sama nie wiem co mam zrobić.
      Dziękuję za komentarz i pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Hej, a badałaś poziom hormonów w organizmie? Jeżeli nie to koniecznie sprawdź poziom kortyzolu i tsh.
    Pozdrawiam i trzymam kciuki, żeby sukcesy pojawiły się jak najszybciej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TSH miałam trochę za wysoki, a kortyzolu nie badałam. Będę musiała to sprawdzić. Bardzo dziękuję za podpowiedź

      Usuń
  4. hej obserwuje Twój blog od jakiegoś czasu i musze Ci powiedziec, że znalazłam w sieci fajny program do sprawdzania ile jeszcze sadełka trzeba zrzucić :) SPRAWDŹ-SYLWETKE

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej ;) Dzięki za info, ale ja już korzystam z doskonałej strony z takimi "kalkulatorami" :)
      Pozdrawiam

      Usuń