poniedziałek, 12 listopada 2012

Nowy tydzień, nowe postanowienia ;-)

Witam wszystkich moich czytelników.
Nie było mnie jakiś czas, bo jakoś nie miałam weny by pisać. Byłam również chora, a kiedy choroba stała się mniej uciążliwa zatoki pokrzyżowały wszystkie plany - kto nie miał problemu z zatokami ten nie zdaje sobie sprawy jak uciążliwe może być zwykłe schylanie się (np by założyć buty). Zastanawiałam się również nad tym, czy aby nie przeprofilować odrobinę tego bloga. 
Oczywiście odchudzanie i zdrowy "lajfstajl" nadal będą przodowały, ale chyba zaczną pojawiać się tutaj również moje opinie na różne tematy ;-)

Ostatnie tygodnie nie były zbyt aktywne, jednak "coś tam" starałam się zrobić.
Oczywiście nie spodziewałam się po "jakimś tam" treningu, że będę chudła w oczach itd. Od dziś jednak wracam do regularnej aktywności fizycznej i zastanawiam się nawet gdzie w tym naszym malutkim gniazdku można by postawić rower stacjonarny, który ze względu na brak miejsca musiał owo gniazdko opuścić...

A teraz trening :-)
Przez kolejne tygodnie nic się nie zmieni. Nadal będę wykonywała te same dwa zestawy treningowe naprzemiennie (oczywiście zmieniając ilość serii, powtórzeń oraz obciążenia):
TRENING A:
1. Wykroki
2. Martwy ciąg
3. Wiosłowanie
4. Pompki na kolanach
5. Pompki odwrotne
6. Wznosy nóg w leżeniu

TRENING B:
1. Push press
2a. Przysiad przedni
2b. Przysiad bułgarski
3. Przenoszenie sztangielki w leżeniu
4.brzuch - tutaj dowolnie, pulsacyjne do upadku mięśniowego.

Jestem już po treningu A zgodnie z rozpiską na 7,8 tydzień: czyli 3 serie 8 powtórzeń.

1. Wykroki 4 kg
2. Martwy ciąg 21 kg
3. Wiosłowanie 8,5 kg
4. Pompki na kolanach b/o
5. Pompki odwrotne b/o
6. Wznosy nóg w leżeniu b/o.

Jutro będę miała mega zakwasy :-) A tymczasem miłego wieczorku :-)

Kicia

12 komentarzy:

  1. Jak dobrze, że jesteś ;) Już się zaczęłam zastanawiać gdzie się podziewasz, jak Ciebie nie ma :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami tak bywa, że nie wszystko da się pogodzić i żeby zrobić "coś" "czegoś innego" zrobić nie możesz ;-)
      No ale już jestem i mam nadzieję, że znowu będę pisała bez większych przerw ;-)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Tak, w końcu udało mi się wrócić :-)

      Usuń
  3. Zawsze jak się spodziewam zakwasów to ich nie ma :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spodziewałam się zakwasów i się nie pomyliłam ;-)

      Usuń
  4. ja mam cały obolały brzuch i plecy po wczorajszym hula hopie :-/ dziś nie ma szans na powtórkę ćwiczeń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dziś również jestem mocno obolała - oby do jutra mi przeszło ;)

      Usuń